Wino z dzikiej róży – przepis na domowe wino z owoców róży
- Przepisy

Aronia to owoc, który na pierwszy rzut oka nie zachęca – prosto z krzaka jest cierpka i ściąga w ustach. Właśnie dlatego wiele osób nie wie, że robi się z niej świetne wino: ciemne, prawie czarne w butelce, o głębokim, wyrazistym smaku.
Aronię na wino biorę od znajomego rolnika, więc o owoce nie muszę się martwić. Zwykle robię wino z samej aronii, bez dodatków – jej smak jest na tyle charakterystyczny, że broni się sam. Czasem jednak warto dodać odrobinę przypraw, o czym piszę niżej.
Robię wyłącznie wina słodkie i tak jest też z aronią. Z cierpkością nic specjalnego nie robię – dosłodzenie wina w zupełności wystarcza, żeby smak był pełny i przyjemny.
Poniżej znajdziesz składniki na około 40 litrów wina, cały nastaw krok po kroku oraz opis fermentacji i dojrzewania. Od nastawu do butelkowania mija u mnie około pół roku.
Aronia dojrzewa zwykle od końca sierpnia do września. Owoce dojrzałe są niemal czarne, błyszczące i lekko miękkie, a w środku mają ciemnoczerwony miąższ. Takie nadają się na wino najlepiej – mają najwięcej soku i cukru.
Niedojrzałe owoce są twarde i jeszcze bardziej cierpkie, dlatego nie warto się spieszyć ze zbiorem. Aronia długo trzyma się na krzewach, więc nie musisz zrywać jej w pierwszym dniu, gdy owoce zrobią się ciemne.
Jeśli nie masz własnych krzewów, zapytaj w okolicy – aronię uprawia wielu rolników, a w sezonie łatwo kupić ją w większej ilości. Ja biorę owoce od znajomego rolnika. Do nastawu wybieraj tylko zdrowe owoce, bez pleśni i zgnilizny.
To najważniejszy krok w całym przepisie: zanim aronia trafi do balonu, owoce trzeba najpierw zamrozić. Aronia ma twardą skórkę i mało soku, a mróz rozsadza komórki owoców, dzięki czemu po rozmrożeniu dużo łatwiej oddają sok i kolor.
Zamrażanie łagodzi też cierpkość aronii. Owoce przed mrożeniem przejrzyj i oberwij z gałązek, a potem zamroź w woreczkach albo pojemnikach.
Po zamrożeniu masz wybór: aronię możesz wrzucić do balonu w całości albo najpierw rozgnieść. Oba sposoby się sprawdzają – rozgniecione owoce szybciej oddają sok, całe łatwiej potem wyjąć z balonu.
Pamiętaj o czystości: balon, rurka fermentacyjna i lejek muszą być dokładnie umyte, zanim trafią do nich owoce. Jeśli dopiero kompletujesz sprzęt do robienia wina, zajrzyj do mojego poradnika.

Od nastawu do butelkowania wino z aronii przechodzi przez kilka etapów. Nie wymaga ciągłej uwagi, ale warto co jakiś czas zajrzeć do balonu i sprawdzić, co się w nim dzieje. Poniżej opisuję 4 etapy, przez które przechodzi moje wino aroniowe.
Po dodaniu drożdży nastaw zaczyna pracować – w rurce fermentacyjnej pojawiają się bąbelki, a na powierzchni piana. Rozmrożona aronia oddaje w tym czasie sok i ciemny kolor, dlatego płyn bardzo szybko robi się prawie czarny. Jak długo trwa ten etap, zależy od nastawu.
Gdy fermentacja burzliwa się skończy, wyjmuję aronię i zostawiam w balonie sam płyn. Owoce oddały już kolor i smak, więc nie ma sensu trzymać ich dłużej. To dobry moment, żeby spróbować wina i w razie potrzeby dosłodzić je porcją syropu.
Fermentacja zwalnia, a na dnie balonu zbiera się osad. Ile razy zlewam wino znad osadu, zależy od tego, ile go jest – nie ma jednej liczby dla wszystkich owoców. Przy truskawkach, które zostawiają mało osadu, wystarczą 2 razy, a przy brzoskwiniach zdarza się nawet 4 razy. Przy aronii obserwuj dno balonu i zlewaj wino wtedy, gdy osadu zbierze się więcej.
Wino z aronii dojrzewa u mnie w balonie około pół roku. W tym czasie jego smak się układa, a cierpkość łagodnieje. Do butelek przelewam je wtedy, gdy fermentacja jest zakończona i wino jest klarowne. Pośpiech przy butelkowaniu to jeden z najczęstszych błędów początkujących winiarzy, więc lepiej poczekać.
Zwykle robię wino z samej aronii, ale świetnie sprawdza się ona w połączeniu z przyprawami albo odrobiną cytryny. Najważniejsza zasada: nie przesadzaj z dodatkami i nie łącz ich zbyt wielu naraz. Aronia ma wyrazisty smak i to on ma grać pierwsze skrzypce – za dużo dodatków go zabije.
Dodatki dawkuj ostrożnie i lepiej zacznij od mniejszej ilości. Jeśli chcesz poeksperymentować, zrób najpierw mniejszy nastaw, tak jak opisałem w poradniku o sprzęcie do robienia wina.
Aronia uchodzi za jeden z najzdrowszych owoców, jakie można uprawiać w Polsce. Warto o tym wiedzieć, choć w gotowym winie część cennych składników się nie zachowuje, a wino – nawet domowe – to wciąż alkohol.
Za ciemny kolor i charakterystyczną cierpkość aronii odpowiadają te same składniki, które sprawiają, że owoc jest tak ceniony.
Nie polecam. Aronię najpierw trzeba zamrozić – dopiero wtedy owoce dobrze oddają sok. Po zamrożeniu możesz wrzucić je do balonu w całości albo rozgnieść.
Około 40 litrów – z 15 kg owoców, 25 litrów wody i 7–12 kg cukru.
Ja używam drożdży winiarskich Burgund. Uwadniam je zgodnie z zaleceniami producenta i dodaję do nastawu razem z pożywką.
Na około 40 litrów wina od 7 do 12 kg, w zależności od tego, czy wino ma być wytrawne czy słodkie. Cukier możesz dodać od razu albo część później, porcjami w postaci syropu.
Świeża aronia jest cierpka, ale w winie ta cierpkość łagodnieje. Ja robię wino słodkie i dosłodzenie w zupełności wystarcza – niczego więcej z cierpkością nie robię.
Nie trzeba. Po zamrożeniu aronię możesz wrzucić do balonu w całości albo rozgnieść – oba sposoby się sprawdzają.
Bardzo ciemny – głęboko rubinowy, w butelce prawie czarny. To zasługa antocyjanów, barwników, których w aronii jest bardzo dużo.
U mnie po około pół roku dojrzewania w balonie – wtedy przelewam je do butelek.
