Wino z dzikiej róży – przepis na domowe wino z owoców róży
- Przepisy

Winogrona to owoc stworzony do robienia wina – nie bez powodu to z nich powstaje większość win na świecie. Mają dużo soku i cukru, a do tego jedną zaletę, której nie ma żaden inny owoc z moich przepisów: na skórce mają naturalne drożdże.
Dlatego do wina z winogron nie dodaję żadnych drożdży winiarskich. Fermentacja rusza sama, a ja potrzebuję tylko winogron, cukru i wody. To chyba najprostszy nastaw, jaki robię.
Winogrona biorę od kilku znajomych, którzy mają je w ogrodach i na działkach. Nie wybieram konkretnych odmian – robię wino z tego, co się trafi: z zielonych, z ciemnych, a czasem z kilku odmian naraz. Każdy rocznik smakuje przez to trochę inaczej.
Poniżej znajdziesz składniki na około 40 litrów wina, cały nastaw krok po kroku oraz opis fermentacji i dojrzewania. Od nastawu do butelkowania mija u mnie około pół roku.
Na wino nadają się zarówno winogrona zielone, jak i ciemne. Ja biorę te, które akurat mam od znajomych – różne odmiany, czasem kilka naraz – i za każdym razem wychodzi dobre wino.
Kolor winogron decyduje przede wszystkim o kolorze wina. Najważniejsze, żeby owoce były dojrzałe i zdrowe – bez pleśni i zgnilizny.
Przygotowanie winogron jest bardzo proste. Najpierw przejrzyj owoce i odrzuć te zgniłe, spleśniałe albo niedojrzałe – do nastawu powinny trafić tylko zdrowe winogrona.
Winogron nie myję – woda mogłaby spłukać część naturalnych drożdży ze skórki, a to one rozpoczynają fermentację. Następnie winogrona obierz z gałązek. Gałązki i szypułki mogą dodać winu goryczki, dlatego do balonu trafiają same owoce.
Możesz też od razu przerobić winogrona na miazgę, czyli rozgnieść je razem ze skórkami. Robię wino na oba sposoby: z owoców obranych z gałązek albo z miazgi. Rozgniecione winogrona szybciej oddają sok.
Pamiętaj o czystości: balon, rurka fermentacyjna i lejek muszą być dokładnie umyte, zanim trafią do nich owoce.
Do większości win owocowych dodaję drożdże winiarskie – na przykład Burgund do wiśni i aronii albo Tokay do jabłek. Przy winogronach nie dodaję żadnych – ani drożdży, ani pożywki. Na skórce winogron żyją naturalne drożdże i to one zaczynają fermentację.
Żeby te drożdże mogły zadziałać, syrop cukrowy musi być ostudzony do temperatury pokojowej, zanim zalejesz nim winogrona. Gorący syrop mógłby je zabić, a wtedy nastaw nie ruszy.
Winogrona są też słodsze od wielu innych owoców, dlatego daję do nich mniej cukru – 6–8 kg na nastaw, a nie 7–12 kg jak przy wiśniach czy porzeczkach. O tym, co dzieje się w balonie na kolejnych etapach, przeczytasz we wpisie o tym, jak przebiega fermentacja wina.

Wino z winogron przechodzi przez te same etapy co inne wina owocowe, ale ma swoje drobne różnice – przede wszystkim to, że fermentację zaczynają naturalne drożdże z owoców. Tak wygląda to u mnie od nastawu do butelki.
Po zalaniu winogron syropem naturalne drożdże zaczynają pracować – na powierzchni pojawia się piana, a w rurce fermentacyjnej bąbelki. Winogrona oddają w tym czasie sok, kolor i aromat. Jak długo trwa ten etap, zależy od nastawu.
Gdy fermentacja burzliwa się skończy, wyjmuję winogrona i zostawiam w balonie sam płyn. To dobry moment, żeby spróbować wina – robię tylko słodkie wina, więc jeśli jest za mało słodkie, dosładzam je porcją ostudzonego syropu.
Na dnie balonu zbiera się osad z drożdży, skórek i pestek. Ile razy zlewam wino znad osadu, zależy od tego, ile go jest. Jeśli wino nadal jest za mało słodkie, dosładzam je jeszcze przy pierwszym zlewaniu – później już nie, żeby fermentacja zdążyła się zakończyć.
Wino z winogron dojrzewa u mnie w balonie około pół roku. Do butelek przelewam je wtedy, gdy fermentacja jest zakończona, a wino klarowne. Pośpiech przy butelkowaniu to jeden z najczęstszych błędów początkujących winiarzy, więc lepiej poczekać.
Nie. Ja nie dodaję żadnych drożdży – winogrona mają na skórce naturalne drożdże, które same rozpoczynają fermentację.
Na 15 kg winogron i 25 litrów wody daję 6–8 kg cukru. Winogrona są słodsze od wielu innych owoców, więc cukru potrzeba mniej.
Około 40 litrów – z 15 kg winogron, 6–8 kg cukru i 25 litrów wody.
Ja ich nie myję. Woda mogłaby spłukać część naturalnych drożdży ze skórki, a to one rozpoczynają fermentację – wystarczy przejrzeć owoce i odrzucić zepsute.
Tak. Gałązki mogą dodać winu goryczki, dlatego do balonu trafiają same owoce. Możesz też od razu przerobić winogrona na miazgę.
Tak. Z zielonych winogron wychodzi wino jasne, z ciemnych – czerwone. Ja robię wino z obu rodzajów, a czasem z mieszanki różnych odmian.
Bo gorący syrop mógłby zabić naturalne drożdże ze skórki winogron, a bez nich fermentacja nie ruszy. Dlatego zalewam winogrona syropem dopiero wtedy, gdy ostygnie do temperatury pokojowej.
U mnie po około pół roku dojrzewania w balonie – wtedy przelewam je do butelek.
