
Przekazał mi całą swoją wiedzę – od wyboru owoców, przez proces fermentacji, dosładzania, aż po butelkowanie. Nauczył mnie wielu trików, które przez lata doskonalił.
Świat stanął w miejscu, a ja szukałem sposobu na zagospodarowanie czasu i znalezienie własnej pasji. Zawsze podziwiałem dziadka, który od lat zajmował się domową produkcją wina.
Testuję różne połączenia owoców, ziół, a nawet kwiatów, tworząc przy tym swoje autorskie receptury. Każda butelka to nowa historia, nowy smak i kolejne doświadczenie.
Kto wie, może kiedyś uda mi się stworzyć wino, którym podbiję rynek? Na razie jednak cieszę się samą podróżą.

