Kiedy i jak butelkować domowe wino?
- Poradniki

Każdy, kto zrobi pierwsze kilkanaście butelek wina, prędzej czy później zadaje sobie pytanie: gdzie to wszystko trzymać? W sklepach z akcesoriami znajdziesz specjalne regały i szafy na wino, ale do domowego wina naprawdę nie są potrzebne.
Ja trzymam swoje wina w piwnicy – jest tam chłodno i ciemno, a to dwie najważniejsze rzeczy. Nie mam specjalnych regałów na butelki, a miejsca jest niewiele, więc butelki po prostu stoją na półkach.
Na początku mojej przygody z winem zdarzyło mi się kilka wpadek – wino zmętniało w butelce, zamieniło się w ocet, a raz nawet wystrzelił korek. Szybko się okazało, że winne nie było przechowywanie, tylko pośpiech przy wcześniejszych etapach. O tym też napiszę poniżej.
W tym poradniku znajdziesz, gdzie i w jakich warunkach trzymać wino, czy butelki muszą leżeć, jak długo domowe wino zachowuje smak, co zrobić z otwartą butelką i jak opisywać butelki, żeby zawsze wiedzieć, co jest w środku.
Najlepsze miejsce na domowe wino to piwnica. Ja trzymam tam wszystkie swoje butelki – jest chłodno, ciemno i temperatura przez cały rok zmienia się niewiele.
Jeśli nie masz piwnicy, poszukaj w domu najchłodniejszego i najciemniejszego kąta – może to być spiżarnia, szafa w nieogrzewanym pomieszczeniu albo dolna półka w komórce. Unikaj kuchni i miejsc przy kaloryferze, piekarniku czy oknie, gdzie wino będzie się nagrzewać i stać w słońcu.
Gdy zabraknie butelek, wino można też przez jakiś czas przechować w mniejszych balonach – o tym, jakie warto mieć, piszę w poradniku o sprzęcie do robienia wina.
Wino nie potrzebuje wiele, ale kilku rzeczy nie lubi. Jeśli zadbasz o te cztery warunki, Twoje butelki spokojnie przetrwają kilka lat.
Moja piwnica spełnia je bez żadnych specjalnych urządzeń – i większość domowych piwnic też da radę.
Często słyszy się, że wino musi leżeć. U mnie butelki stoją pionowo – używam butelek i korków z odzysku, w piwnicy mam mało miejsca i nie mam specjalnych regałów na wino. Tak przechowuję wszystkie swoje wina i sprawdza się to dobrze.
Zasada o leżeniu dotyczy przede wszystkim butelek z korkiem naturalnym, które mają leżeć latami: wino styka się wtedy z korkiem i nie pozwala mu wyschnąć. Jeśli zamykasz butelki korkami i masz miejsce na regał, możesz je położyć. Butelki z zakrętkami spokojnie mogą stać.
Domowe wino zwykle pije się w ciągu kilku lat, więc nie musisz się tym przejmować – wystarczy, że butelka będzie dobrze zamknięta, a wino trzymane w chłodzie i ciemności.
Moim zdaniem domowe wino warto wypić w ciągu maksymalnie 4–5 lat od butelkowania. Oczywiście nie musisz czekać – wino dojrzewa jeszcze w balonie, więc po zabutelkowaniu jest gotowe do picia i możesz je otworzyć, kiedy tylko masz ochotę.
Otwartą butelkę trzymam w lodówce i wypijam w ciągu kilku dni. Po otwarciu wino ma kontakt z powietrzem i z każdym dniem traci swój smak i aromat.
Po roku czy dwóch, gdy w piwnicy stoi kilka roczników różnych win, bez opisu łatwo się pogubić. Mój dziadek robi to najprostszym sposobem: na butelkę przykleja taśmą karteczkę, na której pisze, z jakiego owocu jest wino i z którego roku.
Ja mam swoje własne etykiety – z nazwą wina, rocznikiem i logo Domowej Winnicy. To ta sama etykieta, którą widzisz na butelce na stronie głównej. Zamawiam je w drukarni internetowej Kambitgraf.pl, w której pracuję, więc znam ich naklejki od środka. Drukują je na specjalnej folii samoprzylepnej, która jest odporna na wilgoć – w chłodnej piwnicy nic się nie rozmaka ani nie odkleja – a po wypiciu wina łatwo ją zerwać. Dla mnie to ważne, bo butelki używam ponownie.
Jeśli chcesz mieć podobne etykiety, możesz je zaprojektować samodzielnie w kreatorze naklejek online: wpisujesz nazwę wina i rocznik, wybierasz wygląd i zamawiasz z dostawą do domu. Na butelce z własną etykietą wino wygląda też dużo lepiej, gdy dajesz je komuś w prezencie.
Niezależnie od sposobu warto zapisać na butelce przynajmniej dwie rzeczy: z czego jest wino i kiedy zostało zabutelkowane.
Na początku mojej przygody z winem przytrafiło mi się chyba wszystko: wino zmętniało w butelce, zamieniło się w ocet, a raz wystrzelił korek. Za każdym razem winny był jednak nie sposób przechowywania, tylko to, co działo się wcześniej.
Nie przykładałem się wtedy do zlewania wina znad osadu, a zdarzało mi się zabutelkować wino już po trzech miesiącach, od razu po dosłodzeniu i bez filtrowania. Wino „pracowało” jeszcze w butelce – stąd gaz, mętność i wystrzelone korki.
Dlatego najlepszy sposób na dobre przechowywanie wina zaczyna się jeszcze w balonie: cierpliwość, zlewanie znad osadu i butelkowanie dopiero wtedy, gdy fermentacja się zakończyła. Więcej o tym przeczytasz we wpisie o tym, kiedy i jak butelkować domowe wino, oraz o najczęstszych błędach początkujących winiarzy.
Moim zdaniem maksymalnie 4–5 lat od butelkowania. Wino jest gotowe do picia od razu po zabutelkowaniu, więc możesz je otworzyć wcześniej.
Nie. Moje butelki stoją pionowo i sprawdza się to dobrze. Leżenie ma znaczenie głównie przy korkach naturalnych i bardzo długim przechowywaniu.
W chłodnym miejscu i w możliwie stałej temperaturze – najlepiej w piwnicy. Unikaj ciepłych pomieszczeń i miejsc, gdzie temperatura często się zmienia.
Otwartą butelkę trzymam w lodówce i wypijam w ciągu kilku dni. Po otwarciu wino stopniowo traci smak i aromat.
Tak, ja używam wyłącznie butelek i korków z odzysku. Muszą być tylko dokładnie umyte – robię to bez chemii.
Najczęściej dlatego, że wino zostało zabutelkowane, zanim fermentacja się zakończyła – na przykład zaraz po dosłodzeniu. Wino pracuje w butelce, gaz nie ma ujścia i wypycha korek.
Wystarczy karteczka na taśmie z nazwą owocu i rocznikiem – tak robi mój dziadek. Ja mam własne etykiety z Kambitgrafu, drukowane na folii odpornej na wilgoć, którą po wypiciu wina łatwo zerwać z butelki.
