Wino z winogron – przepis na domowe wino bez drożdży
- Przepisy

Dzika róża rośnie w Polsce niemal wszędzie – na miedzach, skrajach lasów i przy polnych drogach. Jesienią krzaki aż czerwienią się od owoców, a mało kto wie, że można z nich zrobić naprawdę dobre wino.
Ja zbieram owoce sam, w miejscach, gdzie wiem, że dzika róża rośnie na dziko. Nie jest to najprzyjemniejsza robota – krzaki mają mnóstwo kolców, więc zbieranie trwa dłużej niż przy innych owocach. Ale efekt jest tego wart.
Wino z dzikiej róży robię albo z samych owoców róży, albo w połączeniu z głogiem, który dojrzewa w tym samym czasie. Robię wyłącznie wina słodkie, a owoce róży są kwaskowe, więc dobrze komponują się ze słodyczą. Gotowe wino ma piękny, bursztynowo-różowy kolor. A smak? Tego nie da się opisać – trzeba po prostu spróbować.
Poniżej znajdziesz, kiedy zbierać owoce, jak je przygotować, składniki na około 40 litrów wina i cały nastaw krok po kroku oraz opis fermentacji i dojrzewania. Od nastawu do butelkowania mija u mnie około pół roku.
Owoce dzikiej róży dojrzewają jesienią – zwykle od września do listopada. Dojrzałe są intensywnie czerwone albo pomarańczowoczerwone i lekko miękną pod palcami.
Najlepiej zbierać je po pierwszych przymrozkach. Mróz sprawia, że owoce miękną, łatwiej oddają sok i robią się słodsze. Jeśli przymrozków jeszcze nie było, nic straconego – zbieram owoce i wrzucam je do zamrażarki. Efekt jest taki sam, a nie trzeba czekać na pogodę.
Dzika róża ma bardzo dużo kolców, dlatego przy zbieraniu przydadzą się grube rękawice i ubranie z długim rękawem. Zbieraj owoce zdrowe i jędrne, z dala od ruchliwych dróg.
Przygotowanie owoców dzikiej róży jest dużo prostsze, niż mogłoby się wydawać. Owoce przejrzyj i odrzuć te zepsute, umyj je i oberwij z resztek szypułek.
Owoców nie kroję i nie usuwam z nich pestek – do nastawu trafiają całe. W środku owoców są pestki z drobnymi, drapiącymi włoskami, ale przy całych owocach zostają one w środku, a po wyjęciu owoców i zlewaniu wina znad osadu w gotowym winie ich nie ma.
Kluczowe jest tylko to, żeby owoce przemarzły – na krzaku albo w zamrażarce. Podobnie robię z aronią, którą też mrożę przed nastawem, o czym piszę w przepisie na wino z aronii.
Pamiętaj o czystości: balon, rurka fermentacyjna i lejek muszą być dokładnie umyte, zanim trafią do nich owoce.

Wino z dzikiej róży nie wymaga ciągłego pilnowania, ale warto wiedzieć, co dzieje się w balonie na kolejnych etapach. Tak wygląda to u mnie od nastawu do butelki.
Po dodaniu drożdży nastaw zaczyna pracować – w rurce fermentacyjnej pojawiają się bąbelki, a na powierzchni piana. Przemrożone owoce oddają w tym czasie sok, kolor i aromat. Jak długo trwa ten etap, zależy od nastawu.
Gdy fermentacja burzliwa się skończy, wyjmuję owoce róży i zostawiam w balonie sam płyn. To dobry moment, żeby spróbować wina – owoce róży są kwaskowe, więc jeśli wino jest za mało słodkie, dosładzam je porcją ostudzonego syropu.
Wino z dzikiej róży dojrzewa u mnie w balonie około pół roku. Nabiera wtedy bursztynowo-różowego koloru. Do butelek przelewam je wtedy, gdy fermentacja jest zakończona, a wino klarowne. Pośpiech przy butelkowaniu to jeden z najczęstszych błędów początkujących winiarzy, więc lepiej poczekać.
Wino z dzikiej róży robię albo z samych owoców róży, albo w połączeniu z głogiem. Głóg dojrzewa w tym samym czasie co dzika róża i często rośnie w tych samych miejscach, więc łatwo zebrać oba owoce za jednym razem.
Głóg to u mnie tylko dodatek – daję go mniej niż owoców róży, żeby to dzika róża nadawała winu charakter. Owoce głogu przygotowuje się tak samo jak owoce róży: zbiera się je po przymrozkach albo mrozi, a do nastawu trafiają w całości.
Owoce dzikiej róży od dawna uchodzą za jedne z najzdrowszych owoców, jakie można zebrać w Polsce. Warto o tym wiedzieć, choć w gotowym winie część cennych składników się nie zachowuje, a wino – nawet domowe – to wciąż alkohol.
Najbardziej znane są z ogromnej ilości witaminy C – to dlatego z dzikiej róży robi się też domowe soki, konfitury i herbatki.
Nie. Ja wrzucam do nastawu całe owoce, bez krojenia i drylowania. Pestki z włoskami zostają w środku owoców, a po ich wyjęciu i zlewaniu wina znad osadu w winie ich nie ma.
Najlepiej zbierać dziką różę po pierwszych przymrozkach. Jeśli ich jeszcze nie było, wystarczy zamrozić owoce w zamrażarce – efekt jest taki sam.
Około 40 litrów – z 12 kg owoców dzikiej róży, 7–9 kg cukru i 25 litrów wody.
Bursztynowo-różowy. Smaku nie da się opisać słowami – trzeba po prostu spróbować.
Ja używam drożdży winiarskich Rosehip, przeznaczonych do wina z dzikiej róży. Dodaję je do nastawu razem z pożywką.
Na 12 kg owoców i 25 litrów wody daję 7–9 kg cukru. Owoce róży są kwaskowe, a ja robię wina słodkie, więc w razie potrzeby dosładzam je jeszcze porcją syropu.
Tak. Wino z dzikiej róży robię albo z samych owoców róży, albo z dodatkiem głogu, który dojrzewa w tym samym czasie. Głogu daję mniej niż róży – to tylko dodatek.
U mnie po około pół roku dojrzewania w balonie – wtedy przelewam je do butelek.
