Przepis na wino wiśniowe
- Przepisy

Porzeczki to owoce, z których bardzo łatwo zrobić domowe wino. Rosną w wielu ogrodach, latem jest ich pod dostatkiem, a do nastawu nie trzeba ich ani miażdżyć, ani drylować – wystarczy je umyć i oberwać z gałązek.
Mają dużo soku i wyraźny, kwaskowy smak, dzięki czemu wino z nich jest aromatyczne i orzeźwiające. To także świetny sposób na wykorzystanie owoców, gdy krzewy obrodzą – zamiast kolejnych słoików dżemu możesz mieć kilkadziesiąt litrów własnego wina. A domowe wino z porzeczek, które dojrzewało kilka miesięcy w balonie, smakuje zupełnie inaczej niż wszystko, co kupisz w sklepie.
Ten przepis jest uniwersalny: sprawdzi się z każdym kolorem porzeczek, a także z mieszanką, na przykład trochę czerwonych i trochę czarnych. Poniżej znajdziesz składniki na około 40 litrów wina, cały nastaw krok po kroku oraz opis fermentacji i dojrzewania. Od nastawu do butelkowania mija u mnie około pół roku.
Na wino nadają się porzeczki czarne, czerwone i białe. Możesz użyć jednego koloru albo zrobić mieszankę – proporcje składników i sposób przygotowania pozostają takie same. Kolor porzeczek wpływa przede wszystkim na kolor i charakter wina.
Porzeczki dojrzewają zwykle w lipcu – czerwone i białe najczęściej nieco wcześniej, czarne trochę później. Dokładny termin zależy od odmiany, pogody i miejsca, w którym rośnie krzew, dlatego najlepiej obserwować owoce, a nie kalendarz.
Na wino zbieraj porzeczki w pełni dojrzałe – mają wtedy najwięcej soku, cukru i aromatu. Niedojrzałe owoce są twarde i bardzo kwaśne, a z takich trudno o dobre wino. Z kolei zbyt długo pozostawione na krzaku zaczynają się marszczyć, pękać i łatwiej się psują.
Po czym poznać, że porzeczki są gotowe do zbioru:
Najwygodniej zrywać porzeczki całymi gronkami – owoce się nie gniotą, a gałązki i tak usuwasz dopiero przed nastawem. Zbieraj je w suchy dzień: mokre owoce szybciej się psują i trudniej je przechować.
Unikaj owoców nadgniłych i spleśniałych – nawet kilka zepsutych porzeczek potrafi zepsuć cały nastaw. Najlepiej przerobić owoce jak najszybciej po zbiorze, póki są świeże. Jeśli nie zdążysz od razu, przechowaj je w chłodnym miejscu i nie zwlekaj z nastawem dłużej niż dzień, dwa.
Porzeczki to nie tylko dobry surowiec na wino. Same owoce mają sporo cennych składników – warto o nich wiedzieć, choć w gotowym winie część z nich się nie zachowuje.
Najbardziej cenione są czarne porzeczki, które od dawna uchodzą za jedne z najzdrowszych owoców z polskich ogrodów. Czerwone i białe mają łagodniejszy skład, ale również są bogate w witaminy i kwasy owocowe.
Przygotowanie porzeczek jest bardzo proste i nie zajmuje dużo czasu. Najpierw przejrzyj owoce i odrzuć te niedojrzałe, zielone, nadgniłe lub spleśniałe – do nastawu powinny trafić tylko zdrowe, dojrzałe porzeczki.
Owoce myję przed zrobieniem nastawu. Najwygodniej robić to partiami w durszlaku pod bieżącą wodą, a potem zostawić je na chwilę, żeby woda dobrze ociekła.
Następnie usuwam z porzeczek gałązki. Warto zrobić to dokładnie – podobnie jak szypułki przy winie truskawkowym, zielone części mogą dodać winu goryczki. Przy większej ilości owoców to najbardziej czasochłonna część całego przygotowania, ale naprawdę się opłaca.
Porzeczek nie miażdżę – do nastawu trafiają całe owoce. Nie dodaję też kwasku cytrynowego ani innych owoców: porzeczki, cukier, woda, drożdże i pożywka w zupełności wystarczą.
Pamiętaj o czystości: balon, pojemnik fermentacyjny, rurka i lejek muszą być dokładnie umyte, zanim trafią do nich owoce.

Od nastawu do butelkowania wino z porzeczek przechodzi przez kilka etapów. Nie trzeba przy nim stać cały czas, ale warto zaglądać do balonu i wiedzieć, co się w nim dzieje. Poniżej opisuję 4 etapy, przez które przechodzi moje wino porzeczkowe.
Po dodaniu drożdży nastaw zaczyna pracować: na powierzchni pojawia się piana, a w rurce fermentacyjnej – bąbelki. To etap, w którym drożdże pracują najintensywniej i przerabiają większość cukru. Porzeczki zostają w nastawie przez cały ten czas i oddają winu sok, kolor i aromat. Jak długo trwa ten etap, zależy od nastawu.
Gdy fermentacja burzliwa się zakończy, usuwam porzeczki i zostawiam w balonie sam płyn. Owoce oddały już to, co najlepsze, a zostawione dłużej mogłyby tylko pogorszyć smak wina. To też dobry moment, żeby spróbować wina i w razie potrzeby dosłodzić je porcją syropu.
Potem fermentacja wyraźnie zwalnia, bąbelków jest coraz mniej, a na dnie balonu zbiera się osad z drożdży i drobinek owoców. W tym czasie trzy razy zlewam wino znad osadu – dzięki temu wino z porzeczek staje się coraz bardziej klarowne i nie nabiera nieprzyjemnych posmaków od osadu.
Wino z porzeczek dojrzewa u mnie w balonie około pół roku. Do butelek przelewam je dopiero wtedy, gdy fermentacja jest zakończona, wino jest klarowne, a jego smak się ułożył. Nie warto się z tym spieszyć – pośpiech to jeden z najczęstszych błędów początkujących winiarzy.
Porzeczki świetnie sprawdzają się nie tylko solo. Ich wyraźna kwasowość i mocny aromat dobrze łączą się z innymi owocami, dlatego chętnie robię z nich wina mieszane. Oto połączenia, które polecam.
Każdy owoc przygotuj tak, jak przy osobnym nastawie, a proporcje dobierz do własnego smaku – im więcej porzeczek, tym wyraźniejszy ich charakter w winie. Jak przygotować wiśnie, znajdziesz w moim przepisie na wino wiśniowe.
Tak. Ten przepis jest uniwersalny – możesz użyć porzeczek czarnych, czerwonych lub białych albo zrobić mieszankę, np. trochę czerwonych i trochę czarnych.
Około 40 litrów – z 15 kg owoców, 25 litrów wody i 7–12 kg cukru.
Nie. Ja wrzucam do nastawu całe owoce – wystarczy je umyć i usunąć gałązki.
Tak. Zielone części mogą dodać winu goryczki, dlatego przed nastawem dokładnie obrywam porzeczki z gałązek.
Na około 40 litrów wina od 7 do 12 kg, w zależności od tego, czy wino ma być wytrawne czy słodkie. Cukier możesz dodać od razu albo część później, porcjami w postaci syropu.
Drożdże winiarskie – ja polecam np. Enovini Porzeczka. Do nastawu dodaję je razem z pożywką dla drożdży.
Ja nie dodaję. Porzeczki same w sobie są kwaskowe, a porzeczki, cukier, woda, drożdże i pożywka w zupełności wystarczą.
Zależy od owoców: z czarnych porzeczek wychodzi wino ciemne, z czerwonych – rubinowe, a z białych – najjaśniejsze.
U mnie po około pół roku dojrzewania w balonie – wtedy przelewam je do butelek.
Tak. Rodzynki to jedno z połączeń, które pasują do porzeczek – podobnie jak wiśnie, agrest, maliny i jeżyny.
